Zbudujcie mi wehikuł czasu.

sierpień 28, 2008

Chciałabym jeszcze raz przejechać całą Polskę wszerz. Jeszcze raz razem spiewać, licytować się cytatami ze Shreka, siedzieć 1,5 godziny w barze, rozmawiając. A już zwłaszcza to chciałabym jeszcze raz na autostradzie (i daleko za nią) śmiać się z poboru mocy “I niech moc bedzie z panią”. Także trochę milczeć. Czuć jak skaczą wnetrzności po drodze. To dlatego tak bardzo lubię tam być. Tylko ze względu na podróż i żarty.
Siarka mówisz czasem? Nie kręć mi tu o siarce wiem co poczułem. Siarką mi tu nie mydli. Siarka przy tym to perfuma!

I jak zrobić żeby to zatrzymać? Żeby znów poczuć? Nie zostawiać w szufladce ze wspomnieniami tylko wciąż w tym trwać? Czy jedynym wyjściem jest cofnięcie w czasie? La fatale… Na szczęście mam chociaż tę muzykę.
On this harvest moon… ^-^’

Wspomnień czar?

sierpień 25, 2008

(Archive – Again)
Byłam nad Szelmentem. Tak dużo się kojarzy. Tak strasznie dużo. Sadzę, że jeszcze wiecej kojarzyłoby się w Starym Folwarku. A tu wiał wiatr. Pomost się delikatnie kołysał. Nie było motorówki, nie było otwartego hangaru. Był tylko maszt – bez flagi. I kartka z napisem “kapielisko niestrzeżone”. Ja chciałabym znowu mieć 6 lat. I żeby mnie niósł na baranach. I tu pojawia się uśmiech na ustach i łzy w oczach. Nie wiem o co mi chodzi.

sierpień 24, 2008

Nie wierzę w związki. W tej rodzinie to się nie spradza. Nie wiem, co, jak, dlaczego. Kolejny rozwód za pasem. Babcia chyba dostanie zawału i wylewu na raz. Do tego dowiedziałam sie, że mam studiującą siostrę cioteczną. Dziwnie się dzieje ostatnio.

Świat się zmienił.

sierpień 19, 2008

Nawet nie wiecie jak bardzo cieszy mnie fakt, że byłam dzieckiem w latach ‘90, a nie obecnych. Już dawno doszłam do takich wniosków. Cieszę się, że nie miałam internetu w wieku sześciu lat, a pierwszym autem jakie pamiętam był różowy uaz (za którym notabene płakałam). I z sentymentem patrzę na te zdjęcia z przedszkola, gdzie wszyscy stoją w dresikach i kapciach. Czyżby wyrósł ze mnie mądry człowiek?

Z innej beczki – już dawno postanowiłam sobie, że chcę mieszkać w dużym mieście. Siedząc koło Poznania tylko utwierdzam się w tym przekonaniu. Mam cele, ambicje i marzenia. Obawiam się jednak, że na tym się to zakończy. Że nie pozostanie mi nic innego niż przeglądać gazety z ogłoszeniami na sekretarkę w rodzinnym mieście. Brrr.

Chcę do swojego łóżka!!!1

sierpień 4, 2008

Wróciłam z kolonii. Nigdy się nie nasłuchałam tyle disco-polo co tam.
Przybyła rodzina i wciąż się nie wysypiam.
Przypomniałam sobie jak pływaliśmy na żaglach. Obiecywał, że kiedyś przepłyniemy całe jezioro, ale nie zdążyliśmy. Teraz obiecuje mi różne inne rzeczy. Ale ja tego nie potrzebuję. Chciałabym się tylko przytulić. Albo chociaż jechać z nim gdzieś. Widzieć jak śpi. Zostały zdjęcia i wspomnienia, ale to jest za mało. Chciałabym umieć być taka jak on. Obrotna, znać ludzi, miejsca, być lubianą i wesołą. A ostatnio strasznie zamykam się w sobie i jeszcze bardziej wstydzę.
“Jesteś taka brzydka, że nikt cię nie chce.”
Już dawno nie miałam aż takich myśli samobójczych.

(Arek ściął włosy prawie na zero. Fuj.)

il. maszynowicz.com