na głośnik!
październik 27, 2008
“Bo jak się smucisz to wyglądasz jakby cały świat o Tobie zapomniał.”
Powiedziała Asia w ciągu rozmowy telefonicznej trwajacej godzinę i 45 minut. Poruszono problemy natury egzystencjalnej i codziennej. Miłosnej obustronnie. Urody, depilacji, okresów, spania nago, bielizny chłopców z klasy.
językiem*
październik 27, 2008
Czy to wszyscy dookoła są tak słabi czy to ja mam tak mocną psychikę?
Nie wiem czy powinam to wyznawać. Bo to chyba nadal jest lecenie na czułe słówka. Sama nie wiem czego chcę. Czy świętego spokoju czy ciagłego zawracania mi głowy. Shit!
… i erotycznych.
październik 22, 2008
Wkurwia mnie ta parabola życia. Taki szlaczek, góra – dół. Czegokolwiek nie napiszę na tym blogu (czy tez nie napiszę w ogóle) to zapeszę. Nic sobie w koncu nie zrobiłam. Bo wieczorami byłam zbyt senna.
22:15:44 T.
*całuje jej uszy*
Zauroczenia przez internet są potworne, wiem.
To był świetny moment na “Requiem for a dream”. Lepszego pewnie nie będzie.
Decyzje chyba zostały już podjęte. Proszę się nie czepiać, dziękuję za wszystko, trochę przepraszam.
Czy wypada napisać jakis list pożegnalny?
Statystycznie wiekszość potencjalnych, niedoszłych samobojców, tak sie “zabija” aby sie nie zabić. Oni już dawno nie żyją psychicznie, fizycznie jeszcze jakoś ciągną i chca obwieścić światu wlaśnie, że już nie żyją, no cóż różne są metody zwrócenia na siebie uwagi, jak ktoś nie ma w glowie to ma powiedzmy w “rękach”….
Kill yourself, lol.
październik 15, 2008
Dziś się zastanowiłam, jak zareagowałaby moja kochana klasa? Czy by ich to ruszyło? Ale strasznie ostatnio jestem do tego przekonana. W sumie co mi szkodzi?
Ale na dobry poczatek trzeba będzie kupić opatrunki. W sumie codziennie mijam aptekę.
Ana…?
październik 14, 2008
Po raz pierwszy schowałam i wyrzuciłam jedzenie. I coraz obsesyjniej o tym myślę.
Nie, to że ogarnia mnie taki bezsens i tworzę nową filozofie życia nie świadzcy o depresji. Raczej.