Bajka.
marzec 28, 2009
Slumdog Millionaire – Latika Theme
Mogę z czystym sumieneim polecić “Slumdoga” i “Obywatela Milka”. Nie polecam za to “Księznej”.
Noc filmowa była przepełniona CZYMŚ co siedziało między naszymi fotelami i co doskonale czułam. Prawdziwa Magia. Potem padał deszcz. Jechaliśmy taksówką, a on padał. Wciąż czuję to szczęście.
Z innej beczki:
Straszę was żeby zapomnieć, jak bardzo się was boję.
JEGO popołudnia znowu bezkarnie cytrynowe. I dobrze ;)
marzec 17, 2009
Ja przepraszam. Ostatnio sporo się dzieje, ale nie o wszystkim chce sie pisać. A raczej inaczej – nie wszystko chciałabym później wspominać. Nawet mój wewnetrzny masochizm ma swoje granice.
Impulsem do napisania nowej notki było zdanie:
Gdyby nie barwniki – cola miałaby kolor zielony.
Źródło: http://www.eioba.pl/a77076/coca_cola_zapomniane_fakty
Łał. Tak do mnie dotarło, że jestem szczęśliwa. Dziś, teraz, mimo wszystko – szczęśliwa. W sensie hmm. Nie no, przesadzam. Nie mówie prawdy. Z głośników leci ‘where is the love’ a ja wiem, ze już znalazłam. I to mnie napawa dobrym nastrojem. Po harmonii przychodzi dół, ale to na szczęście działa też w druga stronę. Tak jak teraz.
Paweł przeczytał część notek. Ałć.
Małe, brzydkie, zakompleksione ja.
marzec 4, 2009
Zajebiscie trudno jest być szczerym i nie ranić kogoś bliskiego jednoczesnie.
Feta szkodzi nawet na odległość.
I nie staję się normalna. Przestaję być grzeczna. Zaczynam realizować swoje dawne marzenia. Może by tak pójść na całość? Brak ambicji, planów. Po prostu się stoczę. Tak też można. A ja przecież nigdy nie chciałam się zestarzeć.
Ilu Żydów zmieści się w 3 wiaderkach?…
marzec 1, 2009
Wczorajsza sobota… Mmm :D Wciąż jeszcze nie wróciłam chyba do trzeźwości. Pamiętam, że było bosko. Najpyszniejsze na świecie rurki… mmm… Potem okazały sie byc po prostu dobre :D Łał. Ja to wszystko pamietam tak jakby to był sen.
Wracam do normalności. A właściwie staję się normalna. Do takiego wniosku doszłam wczoraj w nocy.