sierpień 30, 2009

Za łatwo, za szybko, za bardzo przywiązuje się do ludzi.
A teraz bedę sama. Aż do usranej śmierci. Czyli może wcale nie tak dlugo.

sierpień 29, 2009

Ja nie mam szczęścia. Kiedy juz już myślałam, że wkroczylam do świata do którego chciałam to mnie wszystko omineło. Nic nie skorzystalam, a straciłam pół roku. Teraz w ciagu 3 dni to to nie jest rekompensata. Doprawdy nie.

I nie mam już nikogo kto by się przejął. Takie emo gadanie. Ale mnie to cholernie zabolało. Nawet Hord ma juz mnie gdzieś. Czas umierać.


Wcześniej zapomniałam, później już nie chciałam, ale warto zapamiętać:
Anglia, telefon od mamy:
Mama: To co chcesz do jedzenia specjalnego jak przyjedziesz?
Aga: Hmmm… No nie wiem. O! Kopytka, dawno nie jadłam.
Mama: Kopytka? Ale wiesz, goście będą to może ja żeberka zrobię?
Aga: Przecież ja nie lubię żeberek… Może pizzę?
Mama: Pizza to to tamto siamto nie pamietam wymówki. Pieczeń upiekę.
Aga: Pieczeni jeszcze bardziej nie lubię…
Mama: Oj, no to coś wymyślę.

Powitały mnie żeberka i pieczeń.

Malachitową łąką morza…

sierpień 25, 2009

Nucę, śpiewam, słucham, myslę, wspominam, żałuję, że tak krótko to trwało, tęsknie chyba. Przypominam sobie jak razem tego słuchaliśmy. Dużo chwil sobie przypominam.


Będę MUSIAŁA ponieść KONSEKWENCJE moich decyzji. Ale że o so choci? ;)


Tak w sumie to mam trochę mętlik w głowie. I zaczynam nowa siebie. Dziękuję Heliksjuszu :* Będę szczera. W końcu będę szczera.

sierpień 25, 2009

Mówię tak, myślę nie. Normalka.

Faceci…

sierpień 24, 2009

…każdy w końcu próbuje zamknać w złotej klatce. Czasem pręty są przezroczste, ale i tak są. A ja już się nie chcę w nic angażować. Nie chcę wiecej nikogo zranić. Chyba, że mnie trafi grom z jasnego nieba. Ale cudów nie ma. Nie trafi.

Ze mną można tylko pójść na wrzosowisko i zapomnieć wszystko.

Ten szczęsny czas

sierpień 16, 2009

Tatko… Nie spieprzył nic. Złapał na paleniu, upiłam się przy nim. Wstyd. Ale jest ok.

Parapet to miejsce bardzo wygodne do rozmów. Zwłaszcza jak się skacze z parteru :D Prawie, oczywiście, bo mnie jest łatwo przestawić. Za to Philadelphia z angielskimi napisami na cały ekran to była przesada xD
No i ma na imie jak Hord. Michały to fajne są, Jakoś mam do nich szczęście.

A już, już… tak blisko byłam. Nic mi przez gardło nie przechodziło… ale zjadłam. Za dużo. Może jeszcze nie wszystko stracone…